Rozdział V "Gdzie jesteśmy?"
Był przepiękny, słoneczny dzień. Dojechaliśmy właśnie z Michałem do Wenecji ale trzeba było zatankować więc pozostawiłam do Michałowi. Potem wybraliśmy się na jakiś obiad do pobliskiej restauracji ale nie było tam za ciekawie dlatego zaczęliśmy szukać czegoś innego. Nagle Mika zauważył gondole na której można było zjeść a przy okazji podziwiać okolice. Więc poszliśmy w tamtą stronę i skorzystaliśmy z okazji. Jedzenie było naprawdę pyszne. Mimo iż trzeba było zapłacić 70 euro za godzinę. Przepłynęliśmy przez Kanał Grande i nagle gdy odpoczywaliśmy po jedzeniu zauważyliśmy niemożliwy wodospad... Spadliśmy z niego wraz oczywiście z gondolą i gondolierem. Nie wiele pamiętam bo gdy się obudziliśmy byliśmy w jakimś dziwnym miejscu. Gdy zapytałam Michała co jest grane i gdzie my jesteśmy to odpowiedział mi że gdy zapytał przechodnich mówili w języku francuskim czyli byliśmy we Francji... Gdy przeszliśmy się trochę zauważyliśmy wierzę Eiffla. Nie ukrywam, byłam w szoku... Na szczęście Michał miał moją kartę także bez pieniędzy nie zostaliśmy. Ale straciliśmy wszystkie rzeczy oprócz o dziwo APARATU! Więc poszliśmy najpierw kupić jakieś ciuchy i samochód. Nie wiedzieliśmy co się tak naprawdę stało ale śmialiśmy się z tej sytuacji i zaczęliśmy zwiedzać m.in: DisneyLand, Wieżę Eiffla, Ogrody Wersalu i wiele, wiele innych...
Jutro jedziemy do słonecznej Hiszpaniii...
************************************************************************************
P.S jak się podoba?:P
Mówisz piłka nożna, ja mówię siatkówka. ♥
środa, 18 kwietnia 2012
wtorek, 17 kwietnia 2012
Rozdział IV
Rozdział IV "Mały wypadek"
Dzisiaj wybraliśmy się do Florencji. Pierwszym miejscem jakie zwiedziliśmy była Katedra Santa Reparata. Dowiedzieliśmy się że w 1966, podczas prac konserwatorskich w zbudowanej w tym miejscu katedry Santa Maria del Fiore, odkryto pod posadzką pozostałości wcześniejszych budowli. W podziemiach są eksponowane fragmenty fresków i posadzki zdobiących wcześniejszy kościół, płyty nagrobne (odnaleziono m.in. płytę z grobu Filippo Bruneschiego). Po tym wybraliśmy sie do Muzeum dell'Opera del Duomo muzeum dzieł sztuki pochodzących z florenckiej Katedry Santa Maria del Fiore, baptysterium i kampanili. Następna była Galeria Akademii, Ogród botaniczny oraz Narodowe Muzeum Archeologiczne. Michał oczywiście tłumaczyl mi wszystko co pisało w danym miejscu. Nie będę teraz przynudzać i opisywać każdego miejsca. Po całym dniu zwiedzania przeszliśmy się ulicami miasta w pobliżu wody... Niestety podeszłam zbyt blisko i wpadłam do niej, gdy wyszłam byłam cała mokra i było mi zimno. Mika dał mi swoją bluze mimo iż była bardzo duża bo ja mam 175 wzrostu a on 201 więc miałam bardziej sukienke ale to nic.
Jutro ruszamy do Wenecji.
***********************************************************************************
P.S mam nadzieję że się podoba ;P
Dzisiaj wybraliśmy się do Florencji. Pierwszym miejscem jakie zwiedziliśmy była Katedra Santa Reparata. Dowiedzieliśmy się że w 1966, podczas prac konserwatorskich w zbudowanej w tym miejscu katedry Santa Maria del Fiore, odkryto pod posadzką pozostałości wcześniejszych budowli. W podziemiach są eksponowane fragmenty fresków i posadzki zdobiących wcześniejszy kościół, płyty nagrobne (odnaleziono m.in. płytę z grobu Filippo Bruneschiego). Po tym wybraliśmy sie do Muzeum dell'Opera del Duomo muzeum dzieł sztuki pochodzących z florenckiej Katedry Santa Maria del Fiore, baptysterium i kampanili. Następna była Galeria Akademii, Ogród botaniczny oraz Narodowe Muzeum Archeologiczne. Michał oczywiście tłumaczyl mi wszystko co pisało w danym miejscu. Nie będę teraz przynudzać i opisywać każdego miejsca. Po całym dniu zwiedzania przeszliśmy się ulicami miasta w pobliżu wody... Niestety podeszłam zbyt blisko i wpadłam do niej, gdy wyszłam byłam cała mokra i było mi zimno. Mika dał mi swoją bluze mimo iż była bardzo duża bo ja mam 175 wzrostu a on 201 więc miałam bardziej sukienke ale to nic.
Jutro ruszamy do Wenecji.
***********************************************************************************
P.S mam nadzieję że się podoba ;P
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Rozdział III
Rozdział III "Wyprawa do Włoch"
Była 5 rano. Dzień wcześniej spakowałam się aby następnego dnia na spokojnie załadować się do samochodu Michała i ruszać w drogę do Rzymu. Na początek pojechaliśmy kupić tą lustrzankę zapłaciłam za nią wraz z dodatkowym obiektywem 4000zł. Pojechaliśmy zatankować samochód do pełna, wyniosło nas to 300 zł.
W czasie drogi złapaliśmy "gumę", było przy tym trochę śmiechu ale Mika dał sobie rade. Jechaliśmy przez Słowację.
Za przejazd słowacką autostradą należy wykupić winietkę – 7-dniowa kosztuje 4,90 euro.
Jesteśmy na miejscu. Jesteśmy w samym środku przepięknego Rzymu. Nie zaczniemy od zwiedzania ale od poszukania jakiegoś hotelu. Znaleźliśmy 5 gwiazdkowy hotel : Rome Cavalieri, Waldorf Astoria Hotels & Resorts gdzie za nocleg zapłaciliśmy 1 006zł od osoby. Wzięliśmy oczywiście dwa osobne pokoje.! Po rozpakowaniu się zeszliśmy coś zjeść. Za obiad zapłaciliśmy 200 zł ale to nic! przecież wygrałam 350 000 000 i 300 000 także o pieniądze się nie martwiłam.
A więc zaczęliśmy zwiedzać Rzym m.in Plac Św. Piotra. Mówi się, że Rzym to najwspanialsze muzeum na powietrzu. I rzeczywiście, jest tu tak wiele zabytków, że można odwiedzać miasto wielokrotnie i zawsze znajdzie się coś nowego.
Piliśmy espresso małymi łykami. Pogoda była świetna ale czas było zbierać się do następnego miejsca we Włoszech a mianowicie do Florencji. Ale tam wybraliśmy się dopiero następnego dnia.
*********************************************************************************
P.S jest tak dużo szczegółów ponieważ to było moje zadanie na geografie, którego tematem była: "Podróż dookoła świata". Koleś powiedział że żadnych błędów sprawdzał nie będzie. Mieliśmy pisać jak nam się podoba i ma być to zrozumiałe.
Była 5 rano. Dzień wcześniej spakowałam się aby następnego dnia na spokojnie załadować się do samochodu Michała i ruszać w drogę do Rzymu. Na początek pojechaliśmy kupić tą lustrzankę zapłaciłam za nią wraz z dodatkowym obiektywem 4000zł. Pojechaliśmy zatankować samochód do pełna, wyniosło nas to 300 zł.
W czasie drogi złapaliśmy "gumę", było przy tym trochę śmiechu ale Mika dał sobie rade. Jechaliśmy przez Słowację.
Za przejazd słowacką autostradą należy wykupić winietkę – 7-dniowa kosztuje 4,90 euro.
Jesteśmy na miejscu. Jesteśmy w samym środku przepięknego Rzymu. Nie zaczniemy od zwiedzania ale od poszukania jakiegoś hotelu. Znaleźliśmy 5 gwiazdkowy hotel : Rome Cavalieri, Waldorf Astoria Hotels & Resorts gdzie za nocleg zapłaciliśmy 1 006zł od osoby. Wzięliśmy oczywiście dwa osobne pokoje.! Po rozpakowaniu się zeszliśmy coś zjeść. Za obiad zapłaciliśmy 200 zł ale to nic! przecież wygrałam 350 000 000 i 300 000 także o pieniądze się nie martwiłam.
A więc zaczęliśmy zwiedzać Rzym m.in Plac Św. Piotra. Mówi się, że Rzym to najwspanialsze muzeum na powietrzu. I rzeczywiście, jest tu tak wiele zabytków, że można odwiedzać miasto wielokrotnie i zawsze znajdzie się coś nowego.
Piliśmy espresso małymi łykami. Pogoda była świetna ale czas było zbierać się do następnego miejsca we Włoszech a mianowicie do Florencji. Ale tam wybraliśmy się dopiero następnego dnia.
*********************************************************************************
P.S jest tak dużo szczegółów ponieważ to było moje zadanie na geografie, którego tematem była: "Podróż dookoła świata". Koleś powiedział że żadnych błędów sprawdzał nie będzie. Mieliśmy pisać jak nam się podoba i ma być to zrozumiałe.
niedziela, 15 kwietnia 2012
Rozdział II
Rodział II " Nieoczekiwany zwrot akcji"
Następnego dnia odebrałam nagrode... Michał oczywiście poszedł ze mną aby mi towarzyszyć.
Wypytywał jak ja to robię że mam tyle szczęścia i wogóle... Więc powiedziałam mu że nigdy nieczego nie wygrałam a tutaj nagle wygrana w kasynie i w totka to był dla mnie szok. Mika słuchał mnie z niedowierzaniem...
Zapytał więc co mam zamiar zrobić z tak wielką wygraną. I mówię mu że najpierw kupię sobie lustrzanke Nikon d5100 za około 3000zł a potem wybiorę się na zwiedzanie świata. Wysłuchając mnie Michał powiedział że też kocha robić zdjęcia i że jeśli chcę zwiedzać świat to powinnam wybrać się do Włoch. I zapytałam dlaczego akurat Włochy po czym powiedział że mieszkał tam prawie całe życie i że to piekne miejsce więc chciałby mnie tam zabrać i pokazać kilka ciekawych miejsc. A więc zgodziłam się. Pojechaliśmy do kafejki, zamówiliśmy 2 kawy i zrobiliśmy takie "Top 10" miejsc które zwiedzimy będąc we Włoszech. Więc pierwszym miejscem był Rzym, drugim przystankiem miała być Florencja, trzecim Wenecja a zaraz po nich Wybrzeże Amalfi, Cinque Terre, Sycylia, Wyspa Capri, Sardynia, San Gimignano oraz Abruzja.
Mika poszedł odrazu do trenera i poprosił o 2 tygodnie wolnego... Trener wiedząc że następny mecz gramy ze słabą drużyną zgodził się dać mu wolne. Wyruszać mieliśmy już następnego dnia.
**********************************************************************************
P.S komu się podobało?
Następnego dnia odebrałam nagrode... Michał oczywiście poszedł ze mną aby mi towarzyszyć.
Wypytywał jak ja to robię że mam tyle szczęścia i wogóle... Więc powiedziałam mu że nigdy nieczego nie wygrałam a tutaj nagle wygrana w kasynie i w totka to był dla mnie szok. Mika słuchał mnie z niedowierzaniem...
Zapytał więc co mam zamiar zrobić z tak wielką wygraną. I mówię mu że najpierw kupię sobie lustrzanke Nikon d5100 za około 3000zł a potem wybiorę się na zwiedzanie świata. Wysłuchając mnie Michał powiedział że też kocha robić zdjęcia i że jeśli chcę zwiedzać świat to powinnam wybrać się do Włoch. I zapytałam dlaczego akurat Włochy po czym powiedział że mieszkał tam prawie całe życie i że to piekne miejsce więc chciałby mnie tam zabrać i pokazać kilka ciekawych miejsc. A więc zgodziłam się. Pojechaliśmy do kafejki, zamówiliśmy 2 kawy i zrobiliśmy takie "Top 10" miejsc które zwiedzimy będąc we Włoszech. Więc pierwszym miejscem był Rzym, drugim przystankiem miała być Florencja, trzecim Wenecja a zaraz po nich Wybrzeże Amalfi, Cinque Terre, Sycylia, Wyspa Capri, Sardynia, San Gimignano oraz Abruzja.
Mika poszedł odrazu do trenera i poprosił o 2 tygodnie wolnego... Trener wiedząc że następny mecz gramy ze słabą drużyną zgodził się dać mu wolne. Wyruszać mieliśmy już następnego dnia.
**********************************************************************************
P.S komu się podobało?
Rozdział I
Rozdział I. "Mierz siły na zamiary"
Dzisiaj jest 22 luty 2012 roku. Rano wstałam, umyłam się itd. W pracy były jak zawsze nudy więc postanowiłam nieco to zmienić i puściłam na cały regulator muzyke... Szefowa się lekko mówiąc wkurzyła i zaczeła swoje przemówienie.Jestem nerwowa więc nie wytrzymałam gadatki i poprostu wyszłam z gabinetu i wogóle z budynku...
Oczywiście nie poszłam odrazu do domu tylko jak zawsze po pracy wpadłam po drodze do pobliskiego kasyna.
Nigdy w życiu nic mi się jeszcze nie udawało wygrać...niestety.. Ale może to właśnie był ten dzień w którym wygram kupe kasy i zaczne spełniać swoje marzenia... Na początku nic sie wygrywałam ale gdy już przepuściłam 200 zł postanowiłam zagrać ostani raz... I jest!!! Udało sie!!! Wygrałam 300 000zł:D Wszyscy ludzie którzy tam byli mi zazdrościli a koleś który mnie potem obsłużył walnął jakimś sucharem...
Po powrocie do domu czekała na mnie mama z nie zaciekawą miną. I pyta co ja narobiłam w tej pracy a ja jak zawsze "nic". Nie mówiłam jej nic o wygranej, bo po co ma wiedzieć wszystko... Mam 25 lat i nie będe spowiadać się mamusi.
Mama potem wyskoczyła do mnie z tekstem żebym sprawdziła swojego toto lotka o którym zapomniałam, a więc chwyciłam kartke do ręki i sprawdzam "35, jest,6,jest,80,jest,45,jest,2,jest i 10, jeeeeeest", wykrzyczałam na cały dom...
wygrałam 350 000 000zł!!!!!!
Po wieczornym, poważnym sporze z mamą wyszłam z domu... (oczywiście z całościa moich wygranych). Zaczepili mnie jacys ludzie pytając dokąd ide a ja odpowiedziałam że nieco się przewietrzyć i popodglądać troche trening siatkarzy JW...
Było ciemno i nie zbyt widziałam twarze tych chłopaków, ale zauważyłam że jeden nie był polakiem i skąś znałam ten głos... Chłopcy odpowiedzieli że to wielki zbieg okoliczności bo też się tam wybierają. Więc wkurzona na mamę chcąc zrobić jej na złość wsiadłam do tego auta i pojechałam na halę razem z "nieznajomymi". Po wyjściu z auta byłam w wielkim szoku i nie wiedziałam co mam powiedzieć. To był Michał Łasko i Russell Holmes a tak dla ścisłości to byli zawodnicy JW. Wkońcu wydusiłam coś z siebie i zapytałam czy mogę wejsc z nimi na hale. Michał wpuścił mnie bez problemu bo Russell nic nie rozumiał (był Amerykaninem). Po treningu podeszłam do Michała i powiedziałam ze ja się już będe zbierać bo musze jakoś dojechać do Rzeszowa na ul. Geodetów 1 by odebrać nagrode z wygranej w totolotka:)
Zaproponował więc żebym poczekała bo i tak jadą dzisiaj do Rzeszowa bo na następny dzień grają z tamtejszym klubem mecz:) A więc że jestem zagorzałym kibicem to pojechałam z nimi...
*********************************************************************************
P.S jeśli się wam podoba, pozostawcie komentarz ;)
Dzisiaj jest 22 luty 2012 roku. Rano wstałam, umyłam się itd. W pracy były jak zawsze nudy więc postanowiłam nieco to zmienić i puściłam na cały regulator muzyke... Szefowa się lekko mówiąc wkurzyła i zaczeła swoje przemówienie.Jestem nerwowa więc nie wytrzymałam gadatki i poprostu wyszłam z gabinetu i wogóle z budynku...
Oczywiście nie poszłam odrazu do domu tylko jak zawsze po pracy wpadłam po drodze do pobliskiego kasyna.
Nigdy w życiu nic mi się jeszcze nie udawało wygrać...niestety.. Ale może to właśnie był ten dzień w którym wygram kupe kasy i zaczne spełniać swoje marzenia... Na początku nic sie wygrywałam ale gdy już przepuściłam 200 zł postanowiłam zagrać ostani raz... I jest!!! Udało sie!!! Wygrałam 300 000zł:D Wszyscy ludzie którzy tam byli mi zazdrościli a koleś który mnie potem obsłużył walnął jakimś sucharem...
Po powrocie do domu czekała na mnie mama z nie zaciekawą miną. I pyta co ja narobiłam w tej pracy a ja jak zawsze "nic". Nie mówiłam jej nic o wygranej, bo po co ma wiedzieć wszystko... Mam 25 lat i nie będe spowiadać się mamusi.
Mama potem wyskoczyła do mnie z tekstem żebym sprawdziła swojego toto lotka o którym zapomniałam, a więc chwyciłam kartke do ręki i sprawdzam "35, jest,6,jest,80,jest,45,jest,2,jest i 10, jeeeeeest", wykrzyczałam na cały dom...
wygrałam 350 000 000zł!!!!!!
Po wieczornym, poważnym sporze z mamą wyszłam z domu... (oczywiście z całościa moich wygranych). Zaczepili mnie jacys ludzie pytając dokąd ide a ja odpowiedziałam że nieco się przewietrzyć i popodglądać troche trening siatkarzy JW...
Było ciemno i nie zbyt widziałam twarze tych chłopaków, ale zauważyłam że jeden nie był polakiem i skąś znałam ten głos... Chłopcy odpowiedzieli że to wielki zbieg okoliczności bo też się tam wybierają. Więc wkurzona na mamę chcąc zrobić jej na złość wsiadłam do tego auta i pojechałam na halę razem z "nieznajomymi". Po wyjściu z auta byłam w wielkim szoku i nie wiedziałam co mam powiedzieć. To był Michał Łasko i Russell Holmes a tak dla ścisłości to byli zawodnicy JW. Wkońcu wydusiłam coś z siebie i zapytałam czy mogę wejsc z nimi na hale. Michał wpuścił mnie bez problemu bo Russell nic nie rozumiał (był Amerykaninem). Po treningu podeszłam do Michała i powiedziałam ze ja się już będe zbierać bo musze jakoś dojechać do Rzeszowa na ul. Geodetów 1 by odebrać nagrode z wygranej w totolotka:)
Zaproponował więc żebym poczekała bo i tak jadą dzisiaj do Rzeszowa bo na następny dzień grają z tamtejszym klubem mecz:) A więc że jestem zagorzałym kibicem to pojechałam z nimi...
*********************************************************************************
P.S jeśli się wam podoba, pozostawcie komentarz ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)